Napisane przez: trzypasy | 16 Czerwiec 2010

Do szlema jeden krok

„Paweł wyjechał, brydża nie ma”

„Ale że jak, dzisiaj nie ma?  To może jutro?”

„Cały tydzień go nie ma”

„K…”

W tak prosty i szybki sposób można człowiekowi już od rana popsuć humor. Jak już wspomniałem gramy w stałym składzie i niestety zdarza się, że któremuś coś wypadnie, a wtedy… Wtedy pozostaje tylko trening, więc rozdaliśmy i od razu bach!

Zacznijmy z mojej perspektywy.  Otwiera Jarek. Ponieważ to trening, to zakładamy że przeciwnicy pasują.

J. – 1 – 12+ pc, brak starszej piątki

Ł. – 2♣ – 14 pc, 5 trefli, brak starszej czwórki.

W sumie 12+ pc u Jara plus moje 14 pc sugeruje, że trzeba robić partię, więc powinno być raczej 2BA (czyli  13+ pc i forsing do końcówki), ale co tam.

J. – 3 -średnia ręka,  i minimum 5 kar. Przy czterech sprzedałby mi średnią rękę w innym sposób, ale o tym innym razem.

Zastanówmy się co wiem o ręce Jara. 15-17 pc, co najmniej 5 kar. Jeżeli ma jakąś starszą czwórkę, to nie zgłosił jej dlatego, że ma 6tkę w karach. Zresztą u mnie kiery i piki słabiutkie, więc tutaj nie ma co kombinować. Nie wiem nic o jego treflach. Razem mamy 29-31 pc, trzeba szukać szlemika jak nic.  Pytanie o asy 4♣ odpada, bo pomyśli, że nie mam nic w karach i co najmniej szóstkę w treflach.

Ł. – 4ba – ile masz asków mój złoty ?

J. – 5♠ -3 asy, grubo; to zostało jeszcze 3-5 pc; jak nie ma chociaż jednego króla to będzie krucho. Poza karem nie mamy żadnego innego koloru uzgodnionego, więc zostałoby tylko granie bez atu, ale to będzie przecież pytanie o króle! No nic, brniemy

Ł. – 5ba – obyś miał tego króla

J. – 6 -uff, jest.

pas

Trochę mnie łobuz okłamał, bo nie ma 15pc, ale w sumie dłuższe kara i super dublet w treflach, więc wybaczam. Jeżeli gralibyśmy bez atu to stoi szlem. Jeżeli gralibyśmy trefle to stoi szlem, pod warunkiem że trefle nie są rozłożone 5:0. No ale my oczywiście musimy grać kara, w których jest mega problem z komunikacją. Jeżeli nie będzie wista w kiera, to ugramy co najmniej szlemika (rozkład trefli). Przy kierowym wiście nie widzę szans na zrobienie wylicytowanego kontraktu.

W takim razie pytanie: „Czy nie zrobiliśmy błędu przy licytacji, że zamiast grać spokojnie szlema, my modlimy się o łaskę ze strony wistującego ?”

Mamy 28pc, a to na 6ba może być mało. Wiem, że mamy wszystkie asy, dwa króle i co najmniej 5 kar, ale i tak jest jeszcze dużo dziur. Gdybym wiedział, że Jaro ma 7 kar, to bym zaryzykował, bo:

  1. jeżeli mamy króla pik, to na kara zrzucę dwa piki i trzy trefle; dama pikowa weźmie, dama bądź walet treflowy weźmie
  2. jeżeli mamy króla trefl, to na kara zrzucę trzy piki i dwa kiery; liczę że wezmą wszystkie trefle (przy fatalnym rozkładzie oddam jedno)
  3. jeżeli mamy króla kier, to zanim nie zobaczę wszystkich kart Jara, nie bardzo wiadomo czy wyjdzie, czy nie

Przy dwóch z trzech przypadkach mam rozwiązanie, więc warto zaryzykować. Problem w tym, że nie wiem, że Jaro ma 7 kar, a bez tego ryzyko byłoby bardzo duże.

To że stoi szlem w trefle, to przypadek i de facto gralibyśmy bez atu.

„No i co, coś zmoczyliśmy ?”

„Nie, raczej nie”

„Tak blisko, a tak daleko. Szkoda”

« Newer Posts - Older Posts »

Kategorie